Artistic close-up portrait of a stylish woman with colorful yarn balls on a pink background.

Gdyby tarczyca mogła śpiewać, zapewne najczęściej wybierałaby utwór zespołu Maanam „Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech”. W jej biologicznym rytmie zapisane jest tempo naszego życia – pośpiech, presja, nadmiar obowiązków i wewnętrzne „muszę”, które nie pozwala zwolnić. To niewielki gruczoł, a jednak tak silnie reaguje na stres, napięcie i długotrwałe przeciążenie. 

Tarczyca jest gruczołem wydzielania wewnętrznego. Wydziela hormony T3 i T4, które regulują wiele procesów w organizmie: przemiany metaboliczne, produkcję ciepła, podstawową przemianę materii. 

W nadczynności tarczycy organizm przechodzi w tryb „wysokich obrotów”. Można wtedy zaobserwować m.in. tachykardię, kołatanie serca, niepokój, zaburzenia snu, nadmierne pobudzenie, potliwość, poczucie nadmiernego ciepła. 

W przypadku niedoczynności metabolizm jest spowolniony. Osoba może doświadczać zmęczenia, zaburzenia pamięci i koncentracji, nastroje depresyjne, przyrost wagi.

Jest to organ powiązany z metabolizmem w organizmie i właśnie dlatego tarczyca jako pierwsza zareaguje na słowa „szybko, szybko bo nie zdążę”. Zgodnie z biologicznym mechanizmem reakcji na stres wejdzie w pracę, żeby wesprzeć organizm, który właśnie szykuje się do walki lub ucieczki.

Gdy w osobistym odczuciu ktoś potrzebuje zwolnić, tam właśnie tarczyca będzie zaciągać hamulec i spowalniać metabolizm. 

W przypadku gdy taki stan stresu utrzymuje się zbyt długo i zdolność adaptacji przekracza możliwości organizmu tam organizm przechodzi w objaw somatyczny, który jest chorobą odpowiednio nadczynnością lub niedoczynnością tarczycy.

Przykładowe pytania do pracy przy nadczynności tarczycy: 

    • W jakim obszarze trzeba działać szybko?

    • Czy osoba odczuwa, że musi nadrobić stracony czas?

    • Czy trzeba działać szybko bo jest tyle do zrobienia?

Przy niedoczynności można poszukać:

    • W jakim obszarze trzeba zwolnić bo szybkie działanie jest niebezpieczne?

    • „Boję się że będę musiał stanąć do walki, a czuję się bezsilny, więc lepiej spowolnić czas, żeby odwlec ryzyko”

Choroba Hashimoto pojawia się tam gdzie nie działa ani „przyspieszenie” ani „spowolnienie”. Jest związana z odczuciem, że osoba chce zniszczyć czas, „lepiej gdyby czas nie istniał” np. w sytuacji gdy ktoś dowiaduje się, że rodzic jest bardzo chory i będzie żyć tylko kilka miesięcy. 

Tarczyca to też nasza tarcza w komunikacji. W tym obszarze można zadać pytania:

    • Czy mogę swobodnie, bez lęku wyrażać swoje zdanie, swoje myśli? 

    • Czy czuję się atakowana słownie? 

    • Czy muszę się bronić w komunikacji (czy towarzyszy temu poczucie niesprawiedliwości)? 

Patrząc z tej perspektywy na tarczycę widzimy, że nie jest to jedynie gruczoł regulujący metabolizm – to także symbol naszego tempa życia, poczucia presji i potrzeby „zdążenia” lub siłowej próby walki z czasem. Kiedy uczymy się dbać o naturalne cykle pracy i odpoczynku , wyrażać swoje potrzeby i odzyskiwać wpływ na własne decyzje, wspieramy nie tylko psychikę, ale i ciało. Zadbanie o tarczycę w tym ujęciu to zaproszenie do większej uważności na ilość zobowiązań, nadmierną odpowiedzialność, niecierpliwość czy wewnętrzny pośpiech. Niezależnie od tego, z jakiej perspektywy patrzymy na zdrowie, warto pamiętać, że równowaga emocjonalna, regeneracja, ruch i świadome nawyki żywieniowe stanowią kluczowy elementem troski o siebie.

z intencją uwalniających odkryć,

Małgorzata